Strona główna Usługi Wdrożenia Dora Blog

Automatyzacja procesów w n8n i Make

Automat nałożony na zepsuty proces produkuje bałagan szybciej niż człowiek. Dlatego zaczynamy od procesu, a narzędzie – n8n, Make albo własny kod – dobieramy na końcu, do problemu.

Po czym poznasz, że to Twój problem

Co budujemy

Automatyzacja rzadko oznacza jeden wielki system. Częściej to kilka procesów, które przestają wymagać człowieka do przenoszenia danych z miejsca na miejsce:

n8n, Make czy własny kod?

n8n stawiamy na serwerze klienta, gdy dane nie powinny opuszczać firmy albo gdy proces jest złożony i ma się rozwijać. Make bywa szybszy przy prostych, typowych przepływach. Własny kod wchodzi tam, gdzie żadne z nich nie sięga. Narzędzie jest ostatnią decyzją w projekcie, nie pierwszą – dobieramy je do problemu, nie odwrotnie.

Czego nie zautomatyzujemy

Powiemy wprost, jeśli proces nie nadaje się do automatyzacji. Zdarza się to częściej, niż branża przyznaje: proces wykonywany raz na kwartał, taki, którego zasady zmieniają się co miesiąc, albo taki, który jest po prostu zepsuty. Automat nałożony na zły proces utrwala jego wady i przyspiesza produkcję bałaganu.

Wtedy najpierw naprawiamy proces – a czasem najlepszą rekomendacją jest „nie róbcie tego”.

Co z tego wychodzi

W firmie dystrybucyjnej z 1,5 mln PLN zamrożonymi w przeterminowanych fakturach zbudowaliśmy trzystopniowy proces windykacyjny: przypomnienie dwa dni przed terminem, wezwanie z linkiem do płatności trzy dni po terminie, a na końcu automatyczna blokada sprzedaży.

Najważniejsze okazało się jednak co innego niż technologia: to automat wysyła upomnienie i to automat blokuje. Handlowiec ma czyste ręce i może zostać doradcą zamiast egzekutorem.

Twarde dane

Skrócenie spływu należności (DSO): o 14 dni
Czas księgowej na ręczne wezwania: z 2 dni tygodniowo do zera

Cała historia tego wdrożenia: case study „Windykacja bez windykatora”. Jeśli szukasz punktu wyjścia, zacznij od audytu procesowego.

Jak zaczynamy

Od mapy procesu i policzenia, ile kosztuje jego dzisiejsza wersja. Potem projektujemy nowy przepływ, budujemy go w środowisku testowym, szkolimy zespół i zostajemy na wsparciu. Zakres i koszt wyceniamy po audycie.

Siedziba jest w Gdańsku, ale pracujemy zdalnie z firmami w całej Polsce – na Pomorzu również na miejscu, jeśli proces wymaga zobaczenia hali czy magazynu.

Najczęstsze pytania

Czym różni się n8n od Make i Zapiera?

n8n można postawić na własnym serwerze, więc dane nie opuszczają firmy, a licencja nie rośnie z liczbą operacji. Make i Zapier są szybsze w prostych, typowych przepływach i nie wymagają infrastruktury. Wybór zależy od wrażliwości danych, złożoności procesu i tego, jak ma się rozwijać.

Czy automatyzacja oznacza zwolnienia w zespole?

Automatyzujemy zadania, nie ludzi. W praktyce znika przepisywanie danych i pilnowanie terminów, a zostaje praca, która wymaga decyzji. W jednym z wdrożeń rola działu księgowości zmieniła się z wprowadzania danych na kontrolę wyjątków.

Co się stanie, gdy automat przestanie działać?

Procesy budujemy tak, żeby awaria zatrzymywała pracę, a nie po cichu gubiła dane – z ponawianiem prób i powiadomieniem, gdy coś wymaga człowieka. W modelu opieki operacyjnej monitorujemy działanie i reagujemy, zanim zauważysz problem.

Mamy już automatyzacje, ale nikt ich nie rozumie. Da się to przejąć?

Tak. Zaczynamy od inwentaryzacji tego, co działa, i sprawdzenia, co jest udokumentowane. Często największą wartością jest samo opisanie procesu, który dotąd istniał wyłącznie w konfiguracji narzędzia.

Od czego zacząć, jeśli nie wiem, który proces automatyzować?

Od audytu procesowego. Sens ma automatyzacja procesu, który jest powtarzalny, kosztowny i stabilny – a to widać dopiero po zmapowaniu i policzeniu. Czasem wynikiem audytu jest rekomendacja, żeby nie automatyzować niczego.

Policzmy, ile kosztuje Cię ręczna robota

Bezpłatna rozmowa, 30 minut. Wskażemy procesy, które realnie warto zautomatyzować – i te, których nie warto.

Przeanalizujmy Twój proces
Strażniczka Dora
Status KSeF
Sprawdzam...