Po czym poznasz, że to Twój problem
- Ktoś w firmie codziennie przekleja te same dane z maila do systemu.
- Raport, który zarząd dostaje w poniedziałek, powstaje w piątek ręcznie.
- Przypomnienia o terminach żyją w głowach i na karteczkach, więc czasem po prostu nie ma ich wcale.
- Proces działa, dopóki pracuje konkretna osoba – jej urlop widać w wynikach.
- Kupiliście narzędzie, które miało pomóc, a zespół wrócił do Excela.
Co budujemy
Automatyzacja rzadko oznacza jeden wielki system. Częściej to kilka procesów, które przestają wymagać człowieka do przenoszenia danych z miejsca na miejsce:
- obieg dokumentów – odbiór, odczyt, dopasowanie i przekazanie do systemu finansowego,
- windykacja miękka – przypomnienia przed terminem, wezwania po terminie, blokada sprzedaży,
- raporty, które same trafiają na skrzynkę zarządu o ustalonej godzinie,
- powiadomienia dla zespołu, gdy coś wymaga decyzji, zamiast cyklicznego sprawdzania systemu,
- mosty między ERP, sklepem, magazynem i bankiem.
n8n, Make czy własny kod?
n8n stawiamy na serwerze klienta, gdy dane nie powinny opuszczać firmy albo gdy proces jest złożony i ma się rozwijać. Make bywa szybszy przy prostych, typowych przepływach. Własny kod wchodzi tam, gdzie żadne z nich nie sięga. Narzędzie jest ostatnią decyzją w projekcie, nie pierwszą – dobieramy je do problemu, nie odwrotnie.
Czego nie zautomatyzujemy
Powiemy wprost, jeśli proces nie nadaje się do automatyzacji. Zdarza się to częściej, niż branża przyznaje: proces wykonywany raz na kwartał, taki, którego zasady zmieniają się co miesiąc, albo taki, który jest po prostu zepsuty. Automat nałożony na zły proces utrwala jego wady i przyspiesza produkcję bałaganu.
Wtedy najpierw naprawiamy proces – a czasem najlepszą rekomendacją jest „nie róbcie tego”.
Co z tego wychodzi
W firmie dystrybucyjnej z 1,5 mln PLN zamrożonymi w przeterminowanych fakturach zbudowaliśmy trzystopniowy proces windykacyjny: przypomnienie dwa dni przed terminem, wezwanie z linkiem do płatności trzy dni po terminie, a na końcu automatyczna blokada sprzedaży.
Najważniejsze okazało się jednak co innego niż technologia: to automat wysyła upomnienie i to automat blokuje. Handlowiec ma czyste ręce i może zostać doradcą zamiast egzekutorem.
Twarde dane
Cała historia tego wdrożenia: case study „Windykacja bez windykatora”. Jeśli szukasz punktu wyjścia, zacznij od audytu procesowego.
Jak zaczynamy
Od mapy procesu i policzenia, ile kosztuje jego dzisiejsza wersja. Potem projektujemy nowy przepływ, budujemy go w środowisku testowym, szkolimy zespół i zostajemy na wsparciu. Zakres i koszt wyceniamy po audycie.
Siedziba jest w Gdańsku, ale pracujemy zdalnie z firmami w całej Polsce – na Pomorzu również na miejscu, jeśli proces wymaga zobaczenia hali czy magazynu.
Najczęstsze pytania
Czym różni się n8n od Make i Zapiera?
n8n można postawić na własnym serwerze, więc dane nie opuszczają firmy, a licencja nie rośnie z liczbą operacji. Make i Zapier są szybsze w prostych, typowych przepływach i nie wymagają infrastruktury. Wybór zależy od wrażliwości danych, złożoności procesu i tego, jak ma się rozwijać.
Czy automatyzacja oznacza zwolnienia w zespole?
Automatyzujemy zadania, nie ludzi. W praktyce znika przepisywanie danych i pilnowanie terminów, a zostaje praca, która wymaga decyzji. W jednym z wdrożeń rola działu księgowości zmieniła się z wprowadzania danych na kontrolę wyjątków.
Co się stanie, gdy automat przestanie działać?
Procesy budujemy tak, żeby awaria zatrzymywała pracę, a nie po cichu gubiła dane – z ponawianiem prób i powiadomieniem, gdy coś wymaga człowieka. W modelu opieki operacyjnej monitorujemy działanie i reagujemy, zanim zauważysz problem.
Mamy już automatyzacje, ale nikt ich nie rozumie. Da się to przejąć?
Tak. Zaczynamy od inwentaryzacji tego, co działa, i sprawdzenia, co jest udokumentowane. Często największą wartością jest samo opisanie procesu, który dotąd istniał wyłącznie w konfiguracji narzędzia.
Od czego zacząć, jeśli nie wiem, który proces automatyzować?
Od audytu procesowego. Sens ma automatyzacja procesu, który jest powtarzalny, kosztowny i stabilny – a to widać dopiero po zmapowaniu i policzeniu. Czasem wynikiem audytu jest rekomendacja, żeby nie automatyzować niczego.
Policzmy, ile kosztuje Cię ręczna robota
Bezpłatna rozmowa, 30 minut. Wskażemy procesy, które realnie warto zautomatyzować – i te, których nie warto.
Przeanalizujmy Twój proces